pinokio Fatalny jest ten tydzień. Bezpłciowy i nijaki. Takie zero, taki wzorcowy constans. Poza prac± mam ochotę na milczenie i patrzenie w sufit. Słucham muzyki i odgłosów zza okna. Zapijam senno¶ć hektolitrami kawy. Korporacyjne wkurwy przepijam piwem, po wszystkim innym rzygam. Hercklekoty okadzam tytoniowym dymem. Przygniata mnie tumiwisizm. Jesień idzie, nie ma na to rady. Ta ballada, ta zalinkowana, była często ¶piewana na studenckich imprezach, ale wtedy tak mocno mnie nie biczowała jak dzi¶, wtedy byłem narratorem. Słowa: „prosto z pełni w sen wyskoczyć, w roze¶miany nów”, miały dla mnie zupełnie inny wymiar i znaczenie. Gdy je wtedy ¶piewałem, wydawały mi się optymistyczne i radosne, dzi¶ tylko łudz± i szydz±. Te lata temu, ¶piewałem o innym Pinokio, dzi¶ to ja nim jestem. Nie chcę, żeby Lato się skończyło. Nienawidzę tej rutyny, w któr± znowu wpadłem po urlopie. gdybym znalazł odpowiedni oręż – zabiłbym cały ¶wiat, z lito¶ci, żeby się nie męczył ze mn...
Content suppressed by ://URLFAN, for full article visit source
Karty na stół.From: poltergeist.blox.pl
Post Date: 2008-07-16 08:17:30
zimno mi Tak się czasem zacinasz na mnie. Nie pozwolisz sobie niczego wytłumaczyć, bo uważasz, że wiesz lepiej. Co Ty tam wiesz, Mała. Nie wiesz nic. Posłuchaj mnie do końca, choć raz. Nie mam ochoty się z Tob± kłócić, ani wyja¶niać Ci prawd oczywistych. Albo mnie akceptujesz takim, jakim jestem, albo wieczna wojna pomiędzy nami będzie. Cierpliwo¶ć do tłumaczenia mam ograniczon±. Zapał do wojen jest u mnie podszyty agresj±. Podważanie mojego słowa budzi we mnie cynizm. Pretensje wywołuj± ...
more